TENERYFA

TENERYFA – WYSPA CZARNYCH PLAŻ

… ” Podróżowanie nie jest kwestią pieniędzy, tylko odwagi„…

Paulo Coelho.

Pisząc teksty o moich podróżach, od niedawna co prawda, ale już zdążyłam wypracować pewną rutynę. Do jej podstawowych elementów należy znalezienie odpowiedniego cytatu, obrazującego, według mnie oczywiście, dane miejsce. Cytat, jaki wybrałam do mojej opowieści o Teneryfie jest równie kontrowersyjny, jak będzie zapewne cały ten blog. Bo niby jak to : podróżowanie nie jest kwestią pieniędzy? Przecież musi być nas stać na wyjazd, na opłacenie przejazdów, pobytu, kupienie pamiątek, itp, itd… Listę wydatków można tak bez końca przedłużać…. Niemniej jednak, mimo iż Paulo Coelho nie należy do moich ulubionych pisarzy, ja się z tym stwierdzeniem zgadzam w stu procentach.

Costa Adeje

Dlaczego?

Bo wszystko moi drodzy zależy tylko i wyłącznie od nas samych, od nikogo innego… Podróżowanie wcale nie musi oznaczać latania w ciągu roku na pięć różnych kontynentów, przemierzania w wynajętym aucie wszystkich stolic Europy w ciągu miesiąca, a już na pewno nie oznacza bukowania pięciogwiazdkowcych hoteli w sezonowych szczytach. To wszystko jest niczym więcej, jak tylko kwestią naszych preferencji… A jeśli już marzymy o wielkim podróżowaniu, to najpierw należałoby się zastanowić, czy nie mylimy podróżowania właśnie, z chęcią luksusowego wypoczynku… Bo to, moi drodzy, nie jest to samo… Na w pełni luksusowy wypoczynek przynajmniej raz do roku naprawdę niewielu z nas stać… Nawet, jeśli przyjmiemy, że luksus jest pojęciem względnym…

Los Cristianos

Dlatego właśnie, dla kogoś, kto lubi podróżować, kwestie finansowe nie są ograniczeniem…. Jeśli nie można sobie pozwolić na lot na Bora Bora, zadowoli się wycieczką, choćby rowerową w okolice swojej miejscowości, albo kupi bilet na autobus do sąsiedniego miasta, bo zawsze, zawsze i wszędzie można znaleźć coś ciekawego, na każdej szerokości geograficznej 🙂 Trzeba tylko tych miejsc poszukać. I przede wszystkim, trzeba je chcieć znaleźć 😀

Puerto de la Cruz

Co jednak nie zmienia faktu, że każdy z nas ma jakieś ulubione kropki na mapie świata : do jednych chciałby choć raz w życiu się udać, a do innych już tylko opcjonalnie…

Puerto de la Cruz

I tu zaczynę kolejny kontrowersyjny wątek : otóż Teneryfa była zawsze dla mnie jedynie – opcjonalna. Nigdy nie byłam wielką fanką niekończących się imprez, zwłaszcza hotelowych, podróżowania wyłącznie w celach rozrywkowych, czy balowania przez tydzień w barze z all inclusive. A z tym właśnie Teneryfa mi się kojarzyła. Do dziś, mam wrażenie, że gdyby nie okoliczności, jakie się zdarzyły na Malcie, raczej bym Teneryfy na mojej liście zaliczonych destynacji jeszcze nie miała…

Costa Adeje, dzieła z piasku

Tak więc, jak już wspominałam w blogu o Malcie, pewnego deszczowego dnia, zdarzyło mi się otrzymać tam kupon, który okazał się tygodniowym pobytem w kompleksie hotelowym w Los Cristianos, na Teneryfie, największej z wysp Kanaryjskich. A ja co sobie pomyślałam???

A ja sobie pomyślałam : taaaa, jasne! 😀

Beverly Hills Heights, Los Cristianos

I tak właściwie myślałam do momentu zameldowania się w recepcji Beverly Hills Heights Tenerife…. Od samego początku byłam do tej wyprawy nastawiona bardzo sceptycznie. Nigdy w życiu nic wcześniej nie wygrałam….🙈 Pewnie dlatego, umówmy się, przygotowanie jej trochę zaniedbałam. Pomijając już moje powątpiewania w realność tego, że nie będę musiała płacić za tygodniowy pobyt dla dwóch osób w jednopokojowym apartamencie, w kompleksie hotelowym, miałam obawy, że moje pieniądze wydane na lot ( przelot musiał być w naszym zakresie), będą nieco zmarnowane, jeśli okaże się na miejscu, że rezerwacji dla nas nie ma…. Sam zaś lot w towarzystwie już ostro zaprawionym w imprezowym klimacie, tylko mnie utwierdzał w przekonaniu, że coś z tym wyjazdem będzie nie tak 😀 🙈😂

Puerto de la Cruz, w tle wulkan Teide

Czy zatem było coś nie tak? Hotel i sam apartament okazał się rzeczywiście bardzo wygodny, przyjazny, położony w bardzo dobrym miejscu dla takich wędrowców jak my, gdyż na dystans jakichś piętnastu minut, mieliśmy do dyspozycji zajezdnię z autobusami, udającymi się w różne kierunki wyspy. Bilety autobusowe, wówczas ( grudzień 2017), miały bardzo przystępne ceny, biorąc pod uwagę odległości między niektórymi miejscowościami. Obecne ceny i przejazdy łatwo prześledzić na stronie : titsa.com.

Los Cristianos

Tak więc nocleg w Beverly Hills Heights, pomimo faktu, iż bardzo rzadko zdarza nam się wybrać opcję hoteli, bardzo nam się podobał, i jest naprawdę godny polecenia. Radzę tylko wziąć pod uwagę, iż obiekt jest położony na sporym pagórku… 🙈

Playa Hernandez

A co do samej wyspy… Teneryfa jest piękna. To jest niezaprzeczalny fakt. Park Narodowy z wulkanem Teide, najwyższym wzniesieniem na Atlantyku ( na który zresztą nie zdołaliśmy się wspiąć, gdyż dziennie może wejść tam tylko 200 osób, trzeba więc bilety kupować ze sporym wyprzedzeniem), jest jedną z największych atrakcji wyspy. Piękne plaże z niecodziennym dla oka widokiem czarnego piasku, malownicze klify Los Gigantos – na Teneryfie bez wątpienia jest na czym oko zawiesić. Dla poszukujących fascynujących widoków, mogę polecić okolice Chinguaro, gdzie widok domów wzniesionych w pobliżu jaskiń jest naprawdę niesamowity. Odważni duchem i ciałem, mogą się zaś udać na przepięknie położoną Playa Diego Hernandez, okoliczną plażę nudystów. Wbrew pozorom nie tylko po to, aby popracować nad opalenizną całego ciała, dosłownie. Żyją tam grupy współczesnych „dzieci kwiatów”, w namiotach, z małymi paleniskami w pobliżu, a nawet z maleńkimi dziećmi. Jest to widok tak niezwykły, że człowiek ma chwilami wrażenie, że znajduje się na innej planecie, gdzie wszyscy żyją w zgodzie z naturą…

Playa Diego Fernandez
mieszkańcy okolic Playa Diego Hernandez

Stolica Teneryfy Santa Cruz, jak i Puerto de la Cruz, znajdujące się na północy wyspy również zachęcają pięknymi widokami, jak i innymi atrakcjami, do których należy przede wszystkim Loro Park. ZOO budzące tyleż samo zainteresowania, co kontrowersji… Z mojej strony mogę jedynie powiedzieć, że owszem, jest tam bardzo dużo pokazów z udziałem delfinów, orek, różnego rodzaju ptaków, czy gadów. Kwestię etyki zostawiam Wam do oceny. Jednak muszę przyznać, że zwierzęta tam przebywające są naprawdę bardzo zadbane. Czego nie można powiedzieć o każdym ogrodzie zoologicznym….A tak pięknej części akwarystycznej do tej pory jeszcze nigdzie nie zdarzyło mi się oglądać.

Puerto de la Cruz

Ale Teneryfa ma swoją drugą stronę. Niestety. Ta strona jest głównie do zaobserwowania na południu wyspy. Okolice Playa de las Americas to teren dosłownie okupowany przez imprezowiczów. Zwłaszcza w sezonie letnim. Tłumy przyjezdnych w restauracjach, klubach nocnych, na plażach, w galeriach handlowych. Los Cristianos niewiele odbiega od takiego schematu. W tej części Teneryfy jedną z głównych atrakcji jest Siam Park. Wodny raj dla dzieci i dorosłych.

Loro Park

Jak zwiedzać wyspę? Tak, jak wspomniałam, można korzystać z autobusów miejskich. Sporo można też zobaczyć podczas pieszych wędrówek, ale należy pamiętać, że Teneryfa jest terenem bardzo górzystym. Wielu podróżników poleca oczywiście wynajęcie auta, gdyż jest to bez wątpienia środek transportu pozwalający na szybsze zwiedzanie wyspy, zwłaszcza jeśli czas nagli. Jeśli natomiast nie do końca jesteście pewni, co, kiedy i gdzie na Teneryfie obejrzeć, możecie przeglądnąć stronę Tenerife 100%life.

Puerto de la Cruz

Do zdecydowanych plusów Teneryfy, moim zdaniem należy pogoda 🥰. Przemierzaliśmy wyspę w grudniu, wśród wszechobecnych bożonarodzeniowych dekoracji, a jednocześnie wśród palm. Przy ok 28st C. Czego chcieć więcej??? 😀 Tubylcy będą trochę Wam narzekać na Calimę, wiatr znad Sahary… Ale czego się nie robi dla promieni słonecznych 😀 ….. Dlatego każdy, kto raz będzie na tej kanaryjskiej wyspie, już zawsze będzie jej mieszkańcom zazdrościć klimatu, nawet jeśli latem muszą się czuć dosłownie jak na patelni….

Loro Park

Na nieszczęście dla Teneryfy, rok później zdarzyło mi się zobaczyć Lanzarote. O wiele mniejszą, spokojniejszą, powiedziałabym – łagodniejszą w obyciu, również kanaryjską wyspę. Od tego czasu Teneryfa nieuchronnie wróciła na moją listę tak zwanych „tylko opcji”…

Puerto de la Cruz

Czy to znaczy, że odradzałabym komuś wizytę w Los Cristianos, czy Santa Cruz, czy gdziekolwiek na Teneryfie? Absolutnie nie !!! Wręcz przeciwnie ! 😀 Jeśli tylko macie możliwości i okazję – lećcie. Przekonajcie się sami, bo może dla Was właśnie , ta wyspa stanie się ulubionym wakacyjnym miejscem 😀

Loro Park pond

Część zdjęć udostępnione z kolekcji mojej kuzynki Anny 😉

Dodaj komentarz