LANZAROTE

LANZAROTE – WYSPA WIECZNEJ WIOSNY

…” Jeśli naszym przeznaczeniem byłoby być w jednym miejscu, mielibyśmy korzenie zamiast stóp„…

R. Wolchin

Lanzarote stała się jednym z moich ukochanych miejsc całkiem niedawno, trochę ponad dwa lata temu. Miejsc takich mam kilka, jak niektórzy już wiedzą z moich poprzednich blogów. Do tej pory napisałam jedynie o jednym z nich – Baden pod Wiedniem. Przyczyn tego jest kilka. Najważniejszą zaś z nich jest … perfekcjonizm. Nie jest łatwo bowiem, w zaledwie kilku słowach opowiedzieć, dlaczego właśnie taką destynację polecam szczególnie, bądź dlaczego ta, a nie inna stała się miejscem do którego powracam i będę powracać….

Arrecife

Pamiętam również, że dzieląc się wrażeniami z pierwszej wizyty na tej kanarysjkiej wyspie, na moim prywatnym koncie fejsbukowym, wiele osób pytało mnie co takiego znajduje się na Lanzarote, co potrafi tak zachwycić… Wtedy niebardzo wiedziałam jeszcze jak na to pytanie odpowiedzieć. Ci, którzy podróżują często, na pewno znają to uczucie, kiedy gdzieś wylądują po raz pierwszy i poczują „to coś” 😀 …. Tego nie da się tak naprawdę do niczego porównać 😀 Dopiero potem szuka się „tych” szczególnych dla nas cech…. Coś Wam to przypomina? Znalezienie „tego czegoś” ? 😀 No właśnie… 😉 To dokładnie tak działa 😀 😉

Puerto del Carmen

Na pierwszy rzut oka, Lanzarote to po prostu jedna z Wysp Kanaryskich. Położona najbardziej na północ i wysunięta najbardziej na wschód z całego grona „Kanarów”. Źródła historyczne mówią, iż była pierwszą z wysp, na której powstały starożytne osady. Prawdopodobnie przybyli tam Fenicjanie, jednak najstarsze wzmianki o Lanzarote zamieścili Rzymianie. Potocznie zwana dziś „Lanzą”, wyspa zawdzięcza swą nazwę od żeglarza – Lancelotto Malocello, uważanego za odkrywcę Wysp Kanarysjkich. Na mapach zaś pojawiła się już na początku XIV wieku. Rdzenni mieszkańcy Lanzarote, lud Guanches, zostali podbici przez władze Castylii w XVw. Im to, wyspa zawdzięcza jeszcze jedną, najstarszą nazwę – Tyterogaka, co w rodzimym języku Guanches, oznacza „ochra”, a nawiązuje do kolorów wyspy.

Costa Tequise

Dla tych, którzy teraz właśnie zaczęli googlować, co to za kolor, ułatwię to zadanie od razu 🙂 . Mimo, iż podstawą tego koloru jest brunatnożółty, ochra ma wiele odcieni. I tak właśnie można opisać Lanzarote ! To wyspa tak wielu różnorodnych barw i tonacji, że już właśnie cała paleta kolorytu tego terenu, zachwyca za każdym razem, kiedy się tu wraca… Kolorystykę tę, Lanzarote zawdzięcza swojemu wulkanicznemu pochodzeniu , ale również i łagodnemu, ciepłemu klimatowi, zbliżonemu do podzwrotnikowego. Dlatego właśnie jest nazywana ziemią wiecznej wiosny :). Nawet pomimo słynnej calimy, czyli wiatru znad Sahary, który czasem naprawdę potrafi dać się wyspie we znaki 🙂

Castillo de San Gabriel

Takie warunki klimatyczne sprzyjają istnieniu bogatej flory i fauny. Fakt posiadania naturalnych bogactw sprawił, iż w 1993 roku wyspa została mianowana przez UNESCO naturalnym rezerwatem przyrody. A jej mieszkańcy już niejednokrotnie udowodnili, że potrafią skutecznie tego dobytku bronić i go pielęgnować. Dowodem na to niech będzie historia początku XXI wieku – kiedy to władze Lanzarote postanowiły ograniczyć masową turystykę, aby ratować środowisko. Dwie gminy zignorowały wówczas zamiary władz i zezwoliły na budowę 22 obiektów turystycznych swoich terenach, wartych wówczas niemal 300 mln Euro. Sąd Najwyższy zaś archipelagu, podjął decyzję o anulowaniu pozwoleń i nakazał wyburzenie wszystkich, do tamtej pory wybudowanych budynków….

Playa del Reducto

Co zatem można podziwiać na Lanzarote? Przede wszystkim Park Narodowy Timanfaya, gdzie znajduje się ok. 300 kraterów wulkanicznych i organizowane są pokazy „ziemi, ognia i wody”. Można poczuć tutaj niesamowitą, dosłownie gorącą atmosferę, a nawet spróbowac steków, bądź ziemniaczków z naturalnego grilla 😀 . W tym samym rejonie można wybrać się do maleńkiej wioski El Golfo. Teren ten znany jest z cudownych punktów widokowych, do których należy przepiękna „Zielona Laguna”.

Zielon Laguna

Laguna zyskuje tę niezwykłą zieloną barwę dzięki algom. Wody nie można dotknąć, teren jest ogrodzony, ale proszę mi wierzyć, ten niesamowity widok wart jest takich zakazów ! 😀 W sąsiedztwie zaś tych naturalnych cudów, znajdują się również Los Hervideros – klify powstałe w wyniku spływania lawy. Po drugiej stronie wyspy, bardziej na północ, turyści mogą nacieszyć oczy tzw Jameos del Agua, malowniczymi jaskiniami, znajdującymi się w pięknej gminie Haria. Muzem, restauracja, sklepik ze ślicznymi pamiątkami i mnóstwo wiadomości na temat wulkanów nie tylko na Wyspach Kanaryskich, ale i na świecie, to wszystko możemy dosłownie i w przenośni smakować w tym miejscu. Tutaj też, w niewielkiej odległości ,możemy nawet piechotą, wybrać się do Cueva de los Verdes – jaskin opowiadających o dziejach wyspy.

Jednym z ulubionych celów wycieczkowiczów jest Orzola i Mirador del Rio. Orzola jest niewielką wioską rybacką w rejonie Haria, skąd promem można się wybrać na Graciosę – jedyną wyspę w Unii Europejskiej, gdzie nie ma wcale dróg asfaltowych :). Mirador del Rio to uroczy punk widokowy, znajdujący się na jednym z klifów, skąd z daleka możemy obejrzeć Graciosę i Ocean Atlantycki. Miejsce to zostało zaprojektowane przez Cesara Manrique – hiszpańskiego artystę, ekologa, związanego prawie przez całe życie z Lanzarote. Jest on nieformalnym patronem wyspy, którą kochał, promował, dbał o jej tradycyjny wygląd i otoczenie. Stworzył on również charakterystyczny symbol diabełka z Parku Timanfaya i piękny, charakterystyczny ogród kaktusów – Jardin de Cactus.

Jameos del Agua

Ale Lanzarote oferuje również i bardziej „luksusowe” miejsca. Puerto del Carmen, Puerto Calero – z cudownymi plażami – Playa Blanca, Papagayo, bardzo dobrymi restauracjami, czy stolica wyspy Arrecife, to najbardziej popularne turystycznie miejscowości na wyspie. Co jednak niespotykane, i to co najbardziej mnie ujęło, to fakt, że cała wyspa jest pełna prawdziwego, realnego spokoju. Tłumy turystów tutaj, w niczym nie przypominają tłumów nie tylko znanych mi z innych wysp Kanaryskich, ale wręcz z wielu innych poznanych przeze mnie destynacji. I chyba za to właśnie kocham Lanzarote. Z jednej strony można zabalować tam na luksusowym rejsie, czy spędzić miło czas na Rancho Texas, ale jeśli ktoś chce bardziej aktywnie spędzić swój czas, można większość wyspy przejechać po prostu na rowerze.

Tym, którym nie straszne wyprawy lokalnym transportem śpieszę oznajmić, że zdecydowanie najlepszym punktem wypadowym jest Arrecife. Sieć autobusów jest szeroko rozbudowana, i bardzo łatwa do ogarnięcia 🙂 Więcej zaś szczegółów dotyczących organizacji pobytu na Lanzarote zamieścimy już niedługo w naszym dziale ZAPYTAJ JAK, Lanzarote bowiem jest jedną z tych czterech destynacji, w których mamy zamiar się specjalizować 😀

Jak zatem dziś, po ponad dwóch latach , odpowiedzieć na pytanie : dlaczego Lanzarote? Powiem tak – nie jest to raczej miejsce dla permanentnych imprezowiczów, wielbicieli niezliczonej ilości nocnych klubów, Ci niech pozostaną na Teneryfie, czy Gran Canarii 😉 … Lanza sprzyja tym, którzy relaks wiążą nie tylko z kolorowymi drinkami czy barami all inclusive. Czy to znaczy, że wyspa jest nudna? Jeśli opalanie się na nie przepełnionych plażach ( głównie na Arrecife), nawet w sezonie, możliwość spacerowania godzinami, po ciągle nowych miejscach, robienie zakupów na uroczych lokalnych targach, czy picie pysznej kawki w małych knajpkach w otoczeniu przepięknej przyrody, jest nudne… To ja poproszę o taką nudę na co dzień 😀 😀 😀

Być może to mój wiek, choć generalnie zawsze wolałam spokojniejsze miejsca na świecie, dokądkolwiek nie zmierzałam….Ale też moje zamiłowanie do poszanowania natury, dobrej kuchni, i niczym nie ograniczonej możliwości przebywania na świeżym powietrzu przez znakomitą większość roku, to są główne dla mnie powody, aby odwiedzać Lanzarote choć raz w roku. I jeszcze jeden, najważniejszy – nie wiedzieć czemu, czuję się tam jak w domu 😉 Kolejnym po Krakowie, Baden i Londynie – domu 🙂

El Golfo

2 odpowiedzi na “LANZAROTE”

Dodaj komentarz