MEKSYK – MIASTA&MIASTECZKA

…”Jeśli ktoś nie ma nic w środku, nie znajdzie też nic na zewnątrz. Daremnie szukać po świecie czegoś, czego nie można odnaleźć w sobie...”

Tiziano Terzani


Nasz pobyt w  Meksyku trwał dwa tygodnie, i jak już wcześniej pisałam, to zdecydowanie za mało na ten kraj. Mimo tego udało nam się zwiedzić kilka naprawdę wspaniałych miejsc. 

Transportowo mapa przedstawiała się tak : z Londynu lecieliśmy do Cancun, a stamtąd do Mexico City. Następnie wróciliśmy samolotem do Cancun, skąd udaliśmy się autobusem do Playa del Carmen. Zdecydowałam, że zatrzymamy się w tym miasteczku z kilku względów. Po pierwsze dlatego, że zdawało mi się, iż mimo swojego turystycznego jednak charakteru, będzie spokojniejsze niż Cancun. I moim zdaniem, miałam rację…Poza tym Puerto del Carmen jest doskonałym miejscem wypadowym w inne miejsca. Można stąd dojechać do Puerto Calero, Tulum, Valladolid, czy właśnie Cancun.

Playa del Carmen

Rejon ten nosi nazwę Riviera Maya. Rozciąga się wzdłuż karaibskiego wybrzeża Jukatanu i jest bogaty w przepiękne plaże, niesamowite budowle okresu prekolumbijskiego, prezentując równocześnie, że dzisiejszy świat jest w stanie żyć w symbiozie z fascynującą przeszłością…

Cancun.

Znane przede wszystkim z bogatych resortów, plaż do nich należących, głośnego życia nocnego, i cen z kosmosu 😀 Czy warto się tam wybrać? Oczywiście, jak już jesteśmy w Meksyku, wypadałoby 😉 zawsze można odhaczyć kolejne zobaczone miejsce. No, chyba, że lubicie imprezy, ekskluzywne restauracje i ograniczony czasami dostęp do morza….To polecam, na pewno będziecie dobrze się bawić 😉 Miasto oryginalnie miało za zadanie konkurować z Acapulco, i wydaje mi się, że odnosi na tym polu całkiem spory sukces. Ma ono jednak i swoją starszą historię. Zamieszkiwane niegdyś przez Majów, dziś jest jednym z najbardziej uczęszczanych turystycznie miejsc w stanie Quintana Roo. Czy zniszczonym już komercyjnie? Nie całkowicie, ale niestety tendencja jest oczywista…

Tulum ruiny miasta

Tulum.

Jest archeologiczną “ojczyzną” dziedzictwa Majów w tym rejonie. A jednocześnie, jeśli chodzi o inne atrakcje turystyczne, nie odbiega ich ilością od Cancun. Również i tu można znaleźć wielkie, luksusowe resorty i nocne kluby. Z którymi z nich lepiej zapoznać się dokładniej, to już od Was zależy 😉 My wybraliśmy Ruiny Tulum.

Tulum

Od przewodników dowiedzieliśmy się, że Tulum było onegdaj portem handlowym. Musicie wybaczyć, ale wtedy we wczesnym średniowieczu, nie pomyślano o tym, że można by tę piękną plażę wykorzystać jako podkład do pięciogwiazdkowego hotelu :p… Na szczęście później również nikt o tym nie pomyślał 😀

Tulum

Tak więc Tulum nadal ma swój niepowtarzalny urok, na który składa się niesamowita architektura wznosząca się na tle pięknej, nadal , przyrody…Otoczone kamiennym murem miasteczko Majów, nadal może się poszczycić pięknymi budowlami ( Pyramid el Castillo, Temple of Frescos, Templo Dios del Viento) i  bardzo ciekawą florą i fauną…Jak okiem sięgnąć, wszędzie widać przyjazne iguany :D….Także jak ktoś ma lęki przed tym zwierzakiem – ostrzegam, same się pchają w kadr podczas trzaskania fotek 😀

Iguany na spacerze 🙂
Tulum, ruiny miasta

Valladolid.

Jest miasteczkiem tzw okresu kolonialnego. Mały ryneczek, kościół, pałacyk, muzeum, w którym na ścianach można zobaczyć kolory i przekrój historyczny Meksyku, a wszystko urokliwe i niezwykle ciekawe.

Valladolid, rynek

Na co zwróciłam uwagę, mimo sporej ilości turystów, miasteczko jest bardzo zadbane i schludne, widać, że mieszkańcy bardzo pielęgnują to miejsce, szczycąc się faktem, że są potomkami Majów. Dla nierozważnych obserwatorów, do jakich ja często się zaliczam, chciałabym wtrącić wątek bardzo ładnych i atrakcyjnych fotograficznie białych, metalowych ławeczek w parku na ryneczku.

Valladolid, park

Otóż nawet w upalny dzień, a szczególnie ranek, zalecam sprawdzenie, czy owe ławeczki są … suche… A tak : czy są suche. Mianowicie, są one polewane rankiem, dla utrzymania czystości, jak mniemam. Ponieważ zaś, nie mniemałam tegoż wówczas, kiedyż to skusiłam się na strzelenie sobie foty, azaliż spędziłam resztę mojej podróży autobusowej w mokrych spodenkach, zastanawiając się, czy inni uczestnicy wycieczki zauważą, iż moje siedzenie jest mokre… Z tej właśnie racji, nie zamieszczam również pamiątkowego zdjęcia z tejże ławeczki….Tak, życie podróżnika nie zawsze jest proste i wygodne…

Kaua

Nie ma dokładnych danych dotyczących początków tego miasteczka. Z pewnością jednak, istniało ono przed przybyciem kolonizatorów.

Kaua

Jest malowniczą miejscowością, gdzie potomkowie Majów dumnie starają się pielęgnować dziedzictwo nie tylko języka, ale umiejętności. Przytulne knajpki, z pysznym jedzeniem, cudeńka stworzone rękoma mieszkańców, i opowieści przewodników , wszystko to jest naprawdę warte udania się w kierunku Kaua.

Playa de Carmen.

Playa del Carmen

Którą to miejscowość notorycznie mylę z Puerto del Carmen na Lanzarote.., wybrałam na naszą “ojczyznę” podczas podróży do Meksyku. Znajduje się ona ok godzinę jazdy autobusem od Cancun. Posiada piękne plaże, park archeologiczny oraz między innymi połączenie promowe z wyspą Cozumel.

Playa del Carmen

Upał panujący w ciągu dnia sprawia, że tańce, hulanki i swawole zaczynają się tu po zmroku. Co to oznacza? To oznacza, że jest to miejsce wprost idealne dla ludzi takich jak ja. Pod warunkiem oczywiście, że się wynajmie mieszkanko w bezpiecznej odległości od 5th avenue, czyli tutejszego centrum…Otóż za dnia na ulicach jest umiarkowana ilość przechodniów, turystów, czy nawet tubylców. Można spokojnie zrobić zakupy, zaprzyjaźnić się z okolicą, poszukać pustych plaż. Wieczorem….Oooo, to już co innego 🙂

Playa del Carmen

…Tłumy wylegają zaraz jak tylko znikają promyki słońca. Sklepy z alkoholami zapełniają się miłośnikami darmowych degustacji tequili ( notabene jest ich tyle, że można całkiem spokojnie się uraczyć za darmo w jeden wieczór :D, na drugi już mogą Was pamiętać, to już w zależności, jak charakterystyczna jest Wasza facjata 😉 ). W restauracjach tłumy szukają czegoś dla siebie na kolację, a Ci, którzy lubią muzykę na żywo również mają do wyboru do koloru : bary z rockowymi bitami, meksykańskie mandoliny na ulicy, czy nocne kluby z niewiadomą mi muzyką, gdyż nie skorzystałam…

Playa del Carmen, 5th Avenue

A! No i oczywiście polecam knajpkę, gdzie odważne dziewczyny ( panowie może też?…) mogą potańczyć na blacie baru z zatrudnionymi tam tancerkami, a za odwagę dostaną kieliszeczek tequili. Nie. Nie próbowałam 😀 Niestety nie pamiętam nazwy, ale tylko w jednej takie tańce się odbywają 😀

5th Avenue mapa

Wszystkie te miejsca mają kilka wspólnych mianowników, które celowo zostawiłam na koniec. Pierwszym z nich są tzw : cenotes. Są to naturalne studnie, nazywane przez specjalistów od geologii, krasowymi. Występują zwykle w skałach wapiennych i są połączone z wodami gruntowymi. Dla mieszkańców Jukatanu, mają one jednak szczególne znaczenie. Ze względu na panujący tu klimat, cenote były przez większą część roku głównym źródłem wody, tak więc to wokół nich budowano osady. Z tych samych powodów, stały się również ośrodkami kultu religijnego. Obecnie, te prześliczne źródełka są oczywiście przeistoczone w atrakcje turystyczne. Co jednak ciekawe, o większość z nich tubylcza społeczność bardzo dba. W tych cenotes, w których dozwolone jest pływanie, szczególną uwagę zwraca się na to, aby nie smarować się różnymi kremami, a przed wejściem do wody należy wziąć prysznic. Wszystko to po to, aby w miarę możliwości nie zaburzać tutejszej flory i fauny…

Ik Kil Cenote

A apropos rozszerzonego tematu flory i fauny na Jukatanie, muszę wspomnieć o  poważnym problemie z wodorostami. Tak, niestety większość plaż walczy dzielnie z tą anomalią przyrodniczą. Anomalią głównie jeśli chodzi o ich ilość i obecny czas występowania. Jest ich naprawdę bardzo dużo, miejscami niestety, co wrażliwsi turyści raczej nie są nawet w stanie przejść plażę “zaatakowaną” wodorostami. Ich zapach jest, delikatnie mówiąc – specyficzny…Jednak mimo wszystko, proszę mi wierzyć, da się znaleźć względnie czyste fragmenty plaż, gdzie można spokojnie się posmażyć i popływać. Z naciskiem jednak na uważne korzystanie z dóbr tamtejszej natury, pięknej, ale chwilami bardzo dzikiej 😉 Trzeba tylko sporo spacerować. Jak to mówią : szukajcie, z a znajdziecie 🙂

Dzonot Wayak cenote

Pomiędzy wszystkimi miasteczkami kursują autobusy. Przystępne ceny i dobry transport zapewniają ADO bus. Wszelkie informacje można uzyskać na ich zajezdniach lub tutaj , na oficjalnej stronie.

Tulum
Booking.com (function(d, sc, u) { var s = d.createElement(sc), p = d.getElementsByTagName(sc)[0]; s.type = ‚text/javascript’; s.async = true; s.src = u + ‚?v=’ + (+new Date()); p.parentNode.insertBefore(s,p); })(document, ‚script’, ‚//aff.bstatic.com/static/affiliate_base/js/flexiproduct.js’);