PROLOG
>>POCZĄTEK<<
(for English scroll down)
Lato 1978.
Ponoć bardzo mokre i zimne
Miałam tylko 2 latka, ruszając w moją pierwszą, daleką podróż. Kierunek Wiedeń , docelowo —> Baden, gdzie mieszkała wówczas moja babcia, jedna z kilku osób, które miały znaczący wpływ na to, jak wygląda moje życie dziś… Baden, które stało się moim drugim domem na następne 20 lat…
Koniec lat siedemdziesiątych, głęboka komuna we wschodniej Europie, Kraków, pociąg Chopin, czy inny Sobieski, nawet moja mama dziś już nie pamięta. Nie lada wyczyn w tamtych czasach…W czasach, kiedy sprawdzano paszporty na europejskich granicach ( o zgrozo!!!) sprawdzano zaproszenia, i inne dokumenty, a celnicy wydawali się czerpać dziwną przyjemność w grzebaniu, w każdej z walizek.
Nie lada wyczyn, podróżując z takim małym berbeciem…Bez tabletów, smartfonów, czy YouTuba… Z kanapkami i termosami ( Boże ! Jak te kanapki przygotowane do pociągu smakowały !!! :p ) z kuszetkami, często wśród tłumu ludzi przez długie godziny.
Ale wiecie co? Mimo, że nie pamiętam tej pierwszej podróży, to jednak mam w pamięci wiele późniejszych…Pociągami, samochodami, autobusami, i wreszcie samolotami…
Bo tak to się zaczęło. Złapałam tak zwanego bakcyla. Jeszcze przez długie lata, nawet o tym nie wiedząc…
Niestety codzienność, przez długie lata ograniczała moje możliwości, a rutyna nadal musi brać górę nad podróżniczymi planami, czy priorytetami…Pracować bowiem trzeba. Gdzieś. Jakoś.
Ale… mój sposób myślenia i koordynowania wszystkiego razem, przeszedł znaczącą ewolucję…Tak więc…
Oto jestem 😀
Pomysł bloga o podróżowaniu siedział w mojej głowie już od dobrych kilku lat. Głównie odkąd powróciłam po długiej, prawie dziesięcioletniej przerwie, do zwiedzania świata ” po mojemu „. Początkowo wiele czynników mnie zniechęciło : jest w necie milion pincet różnych blogów, vlogów itepe…Kto to w ogóle czyta?….Na co to komu?
Aż nadszedł dzień, kiedy pomyślałam : i co z tego, że nikt nie będzie czytał? Ja lubię pisać, lubię się pałętać po dziwnych miejscach, a ostatnio lubię też od czasu do czasu posiedzieć w garach nad czymś , w moim mniemaniu, zdrowym. To niby czemu mam nie robić tego, co lubię?…
Przy okazji może ktoś skorzysta, może ktoś znajdzie jakieś przydatne informacje, może ktoś złapie podobnego bakcyla? :p
A jeśli rzeczywiście nikt nie będzie czytał, to zawsze mogę zmusić rodzinę i przyjaciół 😀 😀
W każdym razie, kierując się mottem :
“Najważniejsze co mam do zrobienia, to zorganizowanie własnego życia. Zastanowienie się czego pragnę, o czym marzę, czego potrzebuję – a potem znalezienie sposobu, żeby to zrealizować.”
wzięłam się za pisanie i za zbieranie potrzebnych materiałów, aby zebrać wszystko, w tak zwaną, nomen – omen kupę 😀
Znajdziecie w moich grafomańskich wywodach sporo wiadomości praktycznych, jak samemu organizować wyjazdy, sporo zdjęć, trochę reklam ( z góry proszę o wybaczenie :p )
Gwoli ścisłości, śpieszę nadmienić, iż bywalcy luksusowych hoteli, fani opcji all inclusive, bądź zwolennicy biur podróży, raczej nie znajdą tu wielu pomocnych informacji… I nie jest to okazywanie braku zrozumienia czy szacunku do wyborów innych ludzi. Wręcz przeciwnie. Doskonale zdaję sobie sprawę, że każdy ma inne preferencje , zwłaszcza jeżeli chodzi o urlopowe wypady, bo w końcu powinien to być czas odpoczynku. A odpoczywać każdy lubi inaczej.
Jeśli chodzi o “Moją filozofię podróży”, jest ona bardzo prosta : wszystko organizuję sama. Bardzo rzadko korzystamy z hoteli, podczas pobytu gdziekolwiek, najczęściej poruszamy się publicznym transportem, staramy się sami gotować, a jeżeli już idziemy do lokali, to wybieramy najbardziej “tubylcze”.
Moje opowieści początkowo będą swoistym collage’em chronologicznym, przeplatającym moje pierwsze wyprawy sprzed lat, z tymi bardziej współczesnymi. Dlatego również, proszę wziąć pod uwagę, że niektóre fakty, dzisiaj mogą się nieco różnić, od tych, które miały miejsce jakiś czas temu.
Publikacje będą się ukazywać początkowo raz w tygodniu, a potem…kto wie…kto wie… 😉 Każdy nowy „odcinek” będzie miał swoją zapowiedź na Facebooku i Instagramie.
A zaczniemy od…. początku.
Od Baden…
Od przepięknej Austrii…
Zapraszam.













